O autorze
Jestem absolwentem PAT w Krakowie (filozofia/psychologia/teologia). Studiowałem na Uniwersytecie Jagiellońskim retorykę, w Szkole Głównej Handlowej zarządzanie zasobami ludzkimi oraz zarządzanie jakością na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1991-2005 byłem księdzem w Kościele rzymskokatolickim. Obecnie jestem pastorem w Kościele Chrystusowym w RP i prezesem Fundacji Centrum Rozwoju i Poradnictwa CEREO. Jestem mężem, ojcem i szczęśliwym, wolnym człowiekiem! Moją pasją są ludzie, pszczoły i ryby. Lubię też czytać i chodzić po górach.

Nadzieja JEST!

Festiwal Nadziei to miesiące przygotowań, setki spotkań, godziny szkoleń i stało się! Przecierałem oczy ze zdziwienia i wzruszenia, patrząc na strumienie ludzi wychodzących na murawę stadionu Legii w Warszawie, by potwierdzić swoją decyzję oddania życia Jezusowi Chrystusowi. Po to był Festiwal Nadziei! Po to, by obudzić nadzieję i wiarę w ludziach, kościołach i w Polakach. Dzisiaj nie mam wątpliwości: jest nadzieja!

Podczas dwóch dni festiwalowych (14/15 czerwca) spotkało się ponad 30 tysięcy ludzi, by modlić się razem, by śpiewać pieśni uwielbienia dla Najwyższego i aby słuchać przesłania Franklina Grahama o nadziei. Proste słowa o miłości Boga do każdego człowieka, mocne słowa o grzechu i o przebaczeniu jakie mamy dzięki Jezusowi – elektryzowały ludzi. To nie Franklin Graham był w centrum, ale właśnie Nadzieja przez duże „N”: Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały (Kol. 1,27). Jego obecność była wręcz namacalna. Kiedy kilkanaście tysięcy ludzi śpiewało Agnus Dei razem z Michaelem W. Smithem uchylił się rąbek nieba. Kościół jest przyczółkiem Królestwa Jezusa Chrystusa na ziemi i to się czuło wyraźnie. Gdyby Smith w pewnym momencie nie zanucił Amen, stadion wraz z chórem Piotra Nazaruka śpiewałby tę pieśń do rana! To było piękne! Jestem pewien że to doświadczenie chwały już pozostanie w nas uczestnikach tego spotkania na zawsze.



Pozostaję ciągle pod mocnym wrażeniem troski organizatorów o każdego człowieka. Miałem przywilej pracować w kilkunastoosobowej grupie doradców specjalistycznych. Naszym zadaniem było zatroszczenie się o tych , którzy zrobili krok wiary i potrzebują wsparcia, terapii, albo zwykłej przyjacielskiej rozmowy, by uporać się z uzależnieniami, uwikłaniami i życiowymi problemami. Organizatorzy przygotowali tysiące innych wolontariuszy, wierzących ludzi, umiejących przeprowadzić ludzi dorosłych, młodych i dzieci przez modlitwę zawierzenia Jezusowi. Przygotowali też materiały we wszystkich językach europejskich, które można było zabrać ze sobą, po to żeby proces nawrócenia trwał i pogłębiał się. W macierzystych kościołach i wspólnotach zostały przygotowane Grupy Odkrywców, by po powrocie z Festiwalu, ludzie mogli dojrzewać w chrześcijaństwie.

Festiwal Nadziei definitywnie się skończył, ale zaczęło się coś bardziej istotnego – tysiące ludzi wyruszyło drogami wiary ze świeżą nadzieją, z nadzieją na nowe życie z Bogiem. I co warte zaznaczenia: chyba po raz pierwszy od czasów reformacji, w jednym miejscu spotkali się i pracowali dla Królestwa chrześcijanie niemal wszystkich denominacji. To historyczny ewenement. Tego na taką skalę, w tym kraju jeszcze nie było. Margines stanowili ci, którzy zapałali świętym oburzeniem na myśl o spotkaniu protestantów i katolików w jednym miejscu. Margines „protestancki” przekonywał, że nie można modlić się z bałwochwalcami, a margines „katolicki”, że to obraza boska stać razem z heretykami. Zdaje się, że nie nauczyli się czym jest ewangelizacja. Obecni na stadionie mogli natomiast doświadczyć miłości Boga i Jego przebaczenia! Mieli szansę uchwycić się nadziei jaką jest Jezus Chrystus!

PS. Ci, którzy z takiej szansy nie mieli, mogą skorzystać z przekazu internetowego Festiwalu Nadziei. 28 i 29 czerwca o godzinie 19:00 wystarczy wejść na stronę internetową www.mojanadzieja.pl.
Trwa ładowanie komentarzy...